Praca tłumacza – problem z motywacją w samodzielnej pracy 12 Kwiecień 2018

admin

Praca tłumacza jest bardzo specyficzna, ponieważ tłumacz norweski zazwyczaj pracuje samodzielnie. Nawet w warunkach pracy w ramach biura tłumaczeniowego najczęściej sprawa wygląda tak, że tłumacz jest sobie żaglem i okrętem, sam planuje swoją pracę i jest potem rozliczany z jej efektów. Taka praca wcale nie jest łatwa i wielu tłumaczy stosuje różne triki, by się odpowiednio do działania motywować.

Ciekawa pracapexels-photo-54257

Najprostszym trikiem, jaki zastosować może tłumacz norweski polski jest po prostu tłumaczenie treści, które go interesują. Jeśli tłumacz tłumaczy coś dla niego ciekawego, nie ma żadnych problemów z motywacja i tak jak każda osoba czytająca coś interesującego, chce przewrócić kolejną stronę. Tłumacz oczywiście pracuje trochę inaczej i nie jest tak, że tłumaczony tekst widzi po raz pierwszy już w momencie tłumaczenia, ale najpierw musi go przeczytać, czasami wielokrotnie, więc przynajmniej po części tekst traci z tego powodu swój urok. Zazwyczaj większe znaczenie ma tutaj samo wyzwanie, jakim jest tekst.

Praca w zespolepexels-photo-269850

Obowiązki można dzielić na kilka osób, dzięki czemu tłumacz norweskiego może się motywować poprzez rywalizację lub po prostu konieczność nadążania za kolegą. Nie wypada w końcu pracować połowę wolniej od współpracowników. Podział pracy może mieć formę typowo klasyczną, ale możliwe jest też specjalne dzielenie się obowiązkami poprzez nowoczesne programy CAT, platformy do tłumaczenia, które znacznie ułatwiają symultaniczną pracę nad tym samym tekstem.

Drobne nagrody

Nagrodą za tłumaczenia jest zawsze oczywiście wypłata, a tłumaczenia norweski zazwyczaj oferują wypłatę całkiem niezłą. Ludzki mózg to jednak dziwna bestia i nie jest w stanie dobrze reagować na nagrodę, która pojawi się za tydzień czy dwa. Znacznie lepiej spisuje się w przypadku, kiedy nagroda pojawi się za pół godziny, nawet jeśli będzie maleńka.

Dlatego dobrym sposobem na motywowanie się w czasie samotnej pracy z tekstem jest obiecywanie sobie drobnych nagród w zamian za wykonanie części pracy. Poranna kawa? Tak, ale po napisaniu 4 stron. Każde kolejne 2 strony to 5 minut na portalu społecznościowym.

Chciałoby się przejrzeć najświeższe wiadomości ze świata? Dobrze, ale dopiero za przetłumaczenie kolejnych 4 stron. W ten sposób można realnie poprawić efektywność swojej pracy i sprawić, że solony paluszek przynależny za każdą stronę maszynopisu będzie smakował nieziemsko.

Ten wpis opublikowano dnia czwartek, 12 Kwiecień 2018 o godz. 20:23 w kategorii praca tłumacza. Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Komentarze są wyłączone, ale możesz wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Komentowanie wyłączone.